Obserwatorzy

sobota, 10 grudnia 2011

Nareszcie mogę wygodnie ubierać buty...



        Jak widziałam moje dziewczynki podczas ubierania butów, serce mi się kroiło. Siadały na kafelkach i wiązały buty. Pół biedy teraz zimą, bo jest ogrzewanie podłogowe, ale w porze letniej kafle są zimne. Nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie coś w tym przedpokoju stanie. Jednak nie widziałam nic, co by mi odpowiadało. Aż wreszcie u teściów na poddaszu wypatrzyłam tę oto szafeczkę. Stała w kącie smutna i byle jaka. Nikomu niepotrzebna. Chciałam, żeby była biała. Bez przetarć, zwyczajnie biała. napracowałąm się przy niej, bo zeszlifowanie tego do przyjemnych nie należy, ale za to teraz wygląda o niebo lepiej. No i siadamy sobie wygodnie wszyscy:-) Jak ją pomalowałam, wkręciłam nowe uchwyty, obiłam materiałem siedzisko i postawiłam w przedpokoju, to zawołałam mężusia i mówię tak: "widzisz to, co ja?" A on na to, że widzi. Ja: "na pewno?" A on: "no szafkę twoją widzę". A ja taka rozbawiona mówię do mężusia: "Nie szafkę, tylko ściany i drzwi do malowania!". Oczywiście udał, że nie widzi, jak paskudne są juz ściany. Wiem, ze to efekt zabaw moich dzieci, ich kolegów i koleżanek,  a także naszego psa. Jak nie berek, to ciuciubabka plus inne bieganiny. No, ale dzieci takie szczęśliwe wtedy są, że juz o psie nie wspomnę...



A tak wyglądała szafka, kiedy ją przywiózł mąż:
















Mam nadzieję, że nikt nie widział śladów po opieraniu rowerów;-) Lepiej zobaczcie, jaki piękny haft czarny kiedyś poczyniłam:-)

Pozdrowienia ślę cieplutkie w tez szary, pochmurny dzień:-)



11 komentarzy:

  1. ale artystka z Ciebie,cos pieknego, normalnie nie potrafię się napatrzeć.Zrobiłas cudo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudotwórczyni!!! To jedyne, co mi się ciśnie na myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow zazdroszcze takiej szafki! pieknie ja odmienilas:) zadnych sladow nie widzialam jedynie piekny haft:) u mnie przez caly dzien swiecilo sloneczko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej Magosiu a gdzie Twoi teściwie mieszkają ? :) Ja też chcę taką !!! i przywiozę, i wyczyszczę, i pomaluję ją - co tylko będzie chciała! Jest urocza !!! pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. Martuś, w sumie to 10 km ode mnie;-) Blisko. Zapraszam do siebie, razem pojedziemy do moich teściów, Jakoś się podzielimy łupami;-) Ja tam jestem zgodną osobą:-) Kurcze, Marta może Ty mieszkasz całkiem niedaleko?

    OdpowiedzUsuń
  6. ale szafka... niesamowita. Czy szanowni teściowie widzieli juz co stracili? Jest naprawdę doskonała, napatrzeć sie nie mogę, a i hafty bardzo ładne. Pędź szybko do teściów, bo jak sę blogerki namówią i po cichu pojadą to nic dla Ciebie nie zostanie. A skoro taaaaki skarb znalazłaś, to myśle, że jest to bardzo fajny strych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę, my siadamy na schodach ubierając buty. Taka szawka pasowała by mi jak ulał:)Czy teściowie już widzieli ją po zmianach, może sie rozmyślą i odbiorą Ci ją:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki dziewczyny. Cieszę się, że szafka się podoba, bo miałam wątpliwości... Teściowie, choć fajni i blisko mieszkają, nie zajeżdżaja do nas zbyt często. Może to i błogosławieństwo;-) Dzis byli, ale było takie zamieszanie, bo jechali do Niemiec do znajomych, że nawet nie zauważyli. Szafka stoi w przedpokoju od wczoraj dopiero. Jak zauważą, dam Wam znać, jaka była reakcja:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompletnie nie przypomina tej szafki z przed, ilez to biel moze zdzialas, cudnie!
    Hafcik manekina swietny:)
    sciskam

    OdpowiedzUsuń
  10. Metamorfoza bardzo udana.
    Szafka ładna i praktyczna :)

    Pozdrawiam

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny ten mebelek-bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, cieszę się, że jesteś i... zapraszam ponownie:-)