Obserwatorzy

sobota, 13 kwietnia 2013

Keksy dwa z Thermomixa...



              Najprawdziwsza pychota, którą zrobiłam po raz pierwszy, ale nie ostatni, bo pokochałam tego keksa, a raczej pokochał go mój żołądek;-)
              Nigdy nie miałam fajnego przepisu na keks (czytaj: pewniaka) i dlatego rzadko raczyłam rodzinkę tego rodzaju słodkościami. Podziwiałam zawsze u kogoś, a sama miałam ślinotok.
              Jednak okazuje się, że jak zwykle...wszystko do czasu. Nadeszła ta piękna chwila:-)




Wertowałam książki, które mam w związku z posiadaniem Thermomixa i nie wiem, jak to się stało, że dopiero teraz zobaczyłam ten przepis. Albo mam za dużo książek z przepisami albo ślepa jestem. Ewentualnie możliwe jest jedno i drugie łącznie;-) Ale nie ma tego złego...
Fajnie, że wpadł mi w ręce. Dzielę się też z Wami tym przepisem, bo warto go mieć. Jest dziecinnie prosty i smaczny, a o to właśnie chodzi, żeby było prosto, smacznie i szybko. Czyli wszystko do jednego naczynia (micha czy Thermomix) i gotowe;-)






                 Ja zrobiłam tylko jeden bład, choć rażący. Nie z mojej winy. Wzięłam się za pieczenie pewna, ze mam wszystkie bakalie. No i "zonk", mój mąż wciągnął wszystkie suszone owoce, zostawił mi tylko rodzynki i żurawinę. Udusić to mało. Przez to dałam tylko to, co miałam czyli owe rodzynki, żurawinę i orzechy. Wyszło tyle, co kot napłakał. Jednak bałam się za pierwszym razem dać dużo tych bakalii, bo często w keksach opadają, ale zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Mogłam tu wrzucić mnóstwo bakalii. Keks wyszedł przepyszny i będzie częstym gościem na moim stole. Najfajniejsze jest to, że z tych składników wychodzą spokojnie 2 keksy, więc szykujcie dwie keksowe foremki:-)





                                          Keks z Thermomixa

250 g masła (roztopionego)
250 gr cukru (ja dałam mniej)
4 jaja
1 MT mleka (czyli 100 ml)
1 mały proszek do pieczenia
500 g mąki
1 cukier waniliowy
bakalie (orzechy, rodzynki, suszone owoce itd.)


         Wszystkie składniki oprócz bakalii wyrabiać - czas 1 min., obr. poz. 6-8
Następnie dodać bakalie i wymieszać - czas - 20 s., obr. poz. 2
Przełożyć ciasto do dwóch wąskich foremek wysmarowanych tłuszczem i posypanych tartą bułką, piec ok. 50 minut w temp. 180 stopni Celsjusza.

          Ja robię keksa w thermomixie, ale oczywiście każdy robot ukręci to proste ciacho:-)
Życzę smacznego i miłego weekendu:-) Oprócz tego ściskam, pozdrawiam i całuję wszystkich czytelników:-)




14 komentarzy:

  1. Bardzo lubię keksy a ten Twój bardzo pysznie wygląda,,aż by się chciało zjeść!

    OdpowiedzUsuń
  2. o, też mam thermomixa, ale keksa z niego jeszcze nie robiłam, trzeba będzie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Keks jest dobry na wszystko. Ja daję dużo bakalii i jeszcze kawałeczki gorzkiej czekolady.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja będę marudą w tym gronie: przepis na keksa mam babciny, sprawdzony ,ale !
    Keks, ani sernik to nie są moje ulubione smaki :-( Gosi mógłby przejść, ponieważ ma właśnie mało bakalii ! W ciastach za nimi nie przepadam...

    OdpowiedzUsuń
  5. No, Gosiu kochana. Nie widzę wyjścia. Jako że mamy do siebie rzut beretem, to albo ja się wpraszam na keksa, albo Ty wpadasz do mnie..naturalnie..z keksem pod pachą;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu ! Co się dzieje, że wcale się nie odzywasz? Martwię się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę umiejętności kulinarnych!Ściskam Cię mocno z nadzieją, że u Ciebie wszystko w porządku! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hello! I just want to give an enormous thumbs up for the nice data you have got right here on this post.

    I will likely be coming again to your blog for
    extra soon.

    Take a look at my blog: country shower curtains blue patchwork

    OdpowiedzUsuń
  9. Howdy! I just would like to give an enormous thumbs up for the great info you may have right here
    on this post. I will be coming back to your blog for more soon.


    Review my webpage: how to identify phone number location

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma obaw przed zbyt dużą ilością bakalii :). Moja Mama również z tego samego przepisu robi najlepszy keks pod słońcem. Zawsze tak naprawdę są to bakalie z ciastem, a nie ciasto z bakaliami ;) - niebo w gębie. Dodatkowym plusem jest to, że ciasto jakby robi się samo - wystarczy wrzucić składniki do maszyny i już - a to zawsze wiąże się z większą częstotliwością maminych wypieków :). Bardzo ciekawy blog, będę na pewno zaglądać. Poza tym zazdroszczę bliskości gór ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hey! I just wish to give an enormous thumbs up for the good data you may
    have here on this post. I can be coming back to your blog for extra soon.



    Here is my weblog ... ikea scanner app

    OdpowiedzUsuń
  13. Juz nie pamietam kiedy jadlam keksa...Uwielbiam to ciasto!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, cieszę się, że jesteś i... zapraszam ponownie:-)