Obserwatorzy

czwartek, 13 czerwca 2013

A pan się upierał, że to łóżeczko dla lalek...




             Jakiś czas temu na giełdzie staroci wypatrzyłam to coś. Oczy mi się zapaliły jak neonowa reklama. Pytam miłego pana, po ile ten kwietnik. A pan wielkie oczy na mnie i mówi: "to łóżeczko dla lalek i za dychę oddam". A ja do pana: to ja wezmę ten kwietnik! Już nie miałam serca się targować;-) Pewnie, że to coś może być, i łóżeczkiem, i kwietnikiem, i tym, czym tylko chcemy.
             Zawsze mi się marzył taki cudak, ale w kolorze białym. Po drodze zakupiłam białą farbę i wzięłam się do roboty ochoczo. Na drugi dzień uznała, że trzeba wymienić te płyty powyginane. Pan w Castoramie (jeden z najprzystojniejszych pracowników, jakiego klienci mają zaszczyt podziwiać) wyciął mi od ręki pod wymiar nowe spody do łóżeczka, co kosztowało 6 zł. Pozostało pomalować i używać. Malowałam trzy razy, bo chciałam dokładnie i pięknie. I się udało. Potem tylko musiałam znieść rodzinną kłótnię. Dziewczyny chciały mieć w łóżeczku lalki i miśki, mąż wymyślił, że będzie miał gazetownik, a ja chciałam kwietnik mieć i już. Był też pomysł z przybornikiem do pralni. Oczywiście stanęło na moim, a jakże i jest kwietnik... :-) Jednak nie obyło się bez koniecznych przymiarek. Sami zobaczcie...i oceńcie.
           





     Muszę pozabierać kwiaty ze wszystkich pokoi i umieścić w kwietniku. I tak mnie denerwują na parapetach, bo jak biegnę kurze zetrzeć z tych parapetów, to muszę wszystko podnosić. Oj, jak ja tego nie cierpię...




                Poniżej przybornik do pralni i mój sławetny proszek, który wykańczam, no i orzechy piorące, które kocham:-) Dostałam na dzień matki dwa lampiony. Są w nich świece, a czasami kwiaty z łąk okolicznych. Wyglądają bosko. Jednak nie mogłam się oprzeć prostocie i urodzie lampionów, więc dokupiłam sobie sama dwa kolejne, nieco mniejsze. Te robią za pojemniki na proszek i orzechy. Ale jakby było tego wszystkiego mało, kupiłam lampiony w podarunku za wielkie serce dla kogoś wyjątkowego, bo uznałam, że się spodobają się tej osóbce i będą pasować do wystroju nowego lokum.
            Szukałam czegoś od dłuższego czasu, a właściwie od momentu, kiedy dowiedziałam się, że Ania się przeprowadza. Od świąt wielkanocnych szukałam i szukałam. Wiecie, jak to jest, kiedy się czegoś szuka. Nic się nie podoba i nic generalnie nie ma. I tak sobie siedziałam na tarasie, patrzyłam na te, które dostałam na dzień matki i...eureka! Przecież Ani się pewnie spodobają, bo są ponadczasowe:-)
            A tak w ogóle, to Wam powiem, że Ania ma naprawdę wielkie serce. Pamiętała o moich urodzinach. Jednak oprócz pamięci wysłała dla mnie moc prezentów. Nie zasłużyłam, ale cieszyłam się, jak dziecko. Poryczałam się ze wzruszenia, a mąż tylko patrzył na mnie i pukał się w czoło. Tych chłopów to mało co wzrusza, a już na pewno nie książka, forma do muffinek, serwetki, gipsowe dekorki i wiele innych gadżetów :-)


               


         
                 A to już akcja pt. "Nasze miśki nie mają gdzie spać".




           
         A na koniec kaktusy i sukulenty, które ucieszą moją kuzynkę Anię i mojego męża, który kaktusowate uwielbia. Ja nie bardzo, ale muszę przyznać, że są takie fajne, maluchy, które sobie powolutku rosną. Co rok dostaję od kuzynki zestaw i co rok ten zestaw ginie, a ja nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Wszystkie pochodzą z największej kaktusiarni, w jakiej byłam, a dokładnie z Rumii i jest to...hmmm...rodzinny interes. Poniekąd ;-)  Właścicielami kaktusiarni są od pokolenia któregoś Ani teściowie i dziadkowie jej męża. W każdym razie, jak tylko Ania wyniucha wpis, to dokładnie to sprostuje :-) 
         Sami zobaczcie, jakie to wdzięczne żywe obiekty do fotografowania... Lubicie kaktusy i sukulenty?











         I ostatnie spojrzenie na nowe lampiony :-) Wędrują oczywiście, a to na stół w jadalni pełne kwiatów, które to moje dziewczyny znoszą całymi pękami z łąk za domem, a to na tarasie w roli, do jakiej zostały pewnie stworzone. Czy to dzień, czy noc, wyglądają świetnie i szczerze mówiąc, kupiłabym jeszcze 10 sztuk i porozstawiała wszędzie. 





           Wieczorem wyglądają bosko, zarówno z tarasu, jak i z okna sypialni. Lubię tak sobie siedzieć, zapalić świece w lampionach i podumać wieczorami. Tak, jak dziś. Komary poszły wreszcie spać, bo idzie zwyczajowa nocna wilgoć i skrzydełka się im posklejały, więc nie potrafią do mnie dolecieć. Chyba dostały "doła" i poszły w krzaki;-)




 Kończąc ten mały misz-masz, ściskam wszystkie maniaczki lampionów wszelkiej maści, palenia świec i dumania. Lubicie? Bo ja lubię bardzo:-)
Buziaki i wielkie uściski:-)

32 komentarze:

  1. Gosiu ja daję punkt dla stojaka łazienkowego, chociaż zielnik też się nieźle prezentuje,,, ja bym tam powstawiała cynkowe osłonki, puszkę na sznurki, ozdobiła jakimiś bibelotami np tablicą strefa zieleni z redecor.pl jest teraz w niższej cenie ...tylko ciiiii:-))) Pozdrawiam i życzę miłej nocki Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny zakup i jaka wielofunkcyjność :), możecie to byc wędrowny mebelek (raz wykorzystywany jako kwietnik, innym razem łóżeczko dla lalek .. etc.).
    Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu:) A może losowanie? I w każdej roli ten uroczy mebelek przez tydzień:) Mnie najbardziej podoba się w pralni:) I wiesz? Świat jest mały:):) Kaktusiarnia w Rumii to boska sprawa i obowiązkowy punkt wycieczek szkolnych trójmiejskich. Moje Dziecięta tam były i oczywiście przywiozły to i owo:) Ukłony dla Twojej Ani i Jej Rodziny:)
    A zdradzisz gdzie kupiłaś takie cudne lampiony?
    Pozdrowienia wieczorne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o ja cieeee! świetny ten KWIETNIK zdecydowanie :) choć w wersji pralniczej też mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gosiu, czy to łóżeczko czy kwietnik stojak na przydasie do prania, to i tak w każdej aranżacji wygląda cudnie. Metamorfoza doskonała! A cena jaka atrakcyjna :)
    i ten pan z Castoramy mnie zainteresował...

    nasze lampiony wyglądają wspaniale :) dziękuję Ci raz jeszcze
    p.s. wczoraj jak otrzymałam paczuszkę napisałam maila

    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, zaraz spieszę do skrzynki mailowej:-)

      Usuń
  6. Oj Gosiuchna, dumać przy świecach to ja uwielbiam, ale Ty to wiesz:) Świetny ten kwietniko-łóżko-przybornik;) Z panami na targach staroci nie ma co dyskutować. Oni wszyscy mają do swych skarbów inne zastosowanie niż my - kobiety. Ja kiedyś byłam na starociach i znalazłam takie małe drewniane cuś z wyciętym serduszkiem. Facet mówi, że to szafeczka na klucze, ale daję słowo, że to było WC dla Barbie!!
    Miłego wieczornego leniuchowania na tarasie, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiula, rozbroiłaś mnie na maksa z tym WC:-))) Ale wiem, że to możliwe, bo co ja już nie widziałam na starociach, a co ci sprzedawcy wymyślają...głowa mała!

      Usuń
  7. Szafkę świetnie przerobiłaś, wersja pralnicza podoba mi się najbardziej, ale lampiony skradły moje serce... gdzie można kupić te cuda?

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu, szafka jest rewelacyjna , no wszędzie jest przydatna jak widać. Lubię taką funkcjonalność w przedmiotach. Lampiony...kaktusy...normalnie czuję się jak u siebie :) ;)
    Miłego weekendu :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj Gosieńko, jak przeczytałam Twój post pomyślałam sobie.... tego szukałam do kuchni o ja........:) Wymyśliłaś to rewelacyjnie. Dziekujemy, że pokazałaś swoje cudo w kilku odsłonach:)

    A i jeszcze lampiony.... PIĘKNE:)
    Takich mi brakuje na balkonie;) Wpadnij oceń:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele zastosowań może mieć ta półeczka. Pasuje wszędzie. Lampiony są piękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile duszyczek tyle pomysłów, mi by się przydał na moje skarby do robótek, taki przybornik na przydasie:) Ale najfajniej prezentuje się z roślinkami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny kochane, dziękuję za miłe komentarze. Faktycznie taki przybornik ma bardzo wiele zastosowań i jak znam siebie, będzie lądował w wielu miejscach. I to jest super:-) Całusy dla Was wszystkich:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. ale u Ciebie się dzieje! mebel marzenie:) zaraz by powędrował na mój balkon i służył jako kwietnik choć inne zastosowania przez Ciebie pokazana równie inspirujące:) w bieli wygląda idealnie:)))
    ściskam cieplutko i życzę słoneczka w ten weekend:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem nie masz wyjścia tylko trzeba mebelek po prostu powielić,bo i jako łazienkowy stojaczek jest extra i jako łóżeczko no i gazetnik też sobie wyobrażam. Twój kwietniczek jest swietny. Z kaktusami to jest tak ,że jak się naogladałam jak rosną w naturze to nie bardzo mam ochotę męczyć je w mieszkaniu ale podczas ostatniej wycieczki wpadło w moje oczy pewne nieduże okienko , które było tak pięknie okwiecone kaktusami właśnie, że chyba zmienię zdanie i jednak znajdę dla nich jakiś kącik a wtedy też się pochwalę:-).

    OdpowiedzUsuń
  15. Ania właśnie wyniuchała i się odzywa!!! Gosiula Ty wszystko umiesz tak przerobić, że jest cudne i pasuje wszędzie. Najbardziej poraża Twój zapął do przemalowywania. Ja mam parterowe łóżeczko dla lalek - czyli parterowy kwietnik i od hm.... od roku leży w garażu i czeka aż je / go przemaluję.
    Tęsknię...
    Mam nadzieję, że w tym roku to wy wjedziecie nam na chatę ;) do RUMI (no właśnie - nie umiem sobie tego odpuścić, ale RUMI pisze się jedno I ;)
    A hodowla kaktusów została założona hm... i tu zonk. Wiem tylko,że rozbudowywał ją dziadek i nazywała się A.HINZ stąd wszystkie męskie osobniki noszą imię na A ;) Teściu ostatecznie A.HINZ przerobił na pełne imiona Łucja i Andrzej Hinz, ale zanim to zrobił Adrian również otrzymał imię na A ;)
    Hodowli interesem nazwać się nie da - raczej kulą u nogi, ale żeby tam "harować" trzeba mieć wielkie serce i kochać te małe "ostre" roślinki, inaczej się nie da.
    Niemniej jednak zapraszam wszystkich serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kto, jak nie Ty mógłby mnie poprawić;-) Zaraz poprawię błąd, któy chyba z rozbiegu wypłynął. Kto by pomyślał...ja taka wyczulona na punkcie błędów... Dzięki Anula:-)
      A co do wjazdu na chatę, to my oczywiście wjedziemy i nawet Was o dziwo, uprzedzimy, a co! Jeszcze nie wiemy, kiedy, co i jak. Ale nie możemy dłużej wytrzymać bez widoku Emilki i Natalki. Za Wami też tęsknimy:-) Póki co całujemy wirtualnie i jakie to dziwne, że tutaj;-) Zdzwonimy się. A przypadkiem nie Wasza kolej wjechać na chatę do nas?

      Usuń
  16. Lampiony :) lubię takie ładne.Na taras latem idealne.Drogie? Kwietnik i dołem gazetnik w salonie.W małej łazience na kosmetyczki i inne by mi pasił? Coś mam nosa ze miśki w nim zostana na dobre:)Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny, piękny, piękny... I jakże wielofunkcyjny... Byle tylko rodzinki nie poróżnił, bo o cos tak piękniego można wojny toczyc... I te lampiony... Gosiu, masz genialny gust... Pozytywnie zazdroszczę łupów ;-) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:-) Asiu, a wiesz, że narazie sprawa została pokojowa załatwiona. Zobaczymy po jakimś czasie. Jak siebie znam, to kwietnik będzie wędrował w różne miejsca z czasem. Kobieta zmienną jest, a jakże... Pozdrawiam:-)

      Usuń
  18. Witaj
    n\bardzo się cieszę że zapisałaś się na moje candy bo dzięki temu mogłam poznać Twój blog :)))
    świetnie tu u Ciebie :) pozwól że się rozgoszczę i pozostanę na dłużej ...
    pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam w swoje skromne progi:-) Zawsze:-)

      Usuń
  19. Ale cudne to lóżeczko-pomocnik;))strasznie mi sie podoba;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę,że kilka łóżeczek by sie przydało,masz fantastyszne pomysły na zastosowanie,życzę Ci byś jeszcze gdzieś na nie trafiła:)lampiony cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  21. KWIETNIK JEST REWELACYJNY , UMIAŁAŚ WYCZAROWAĆ CUDEŃKO;-))))I WIESZ JEDNAK NAJBARDZIEJ PODOBA MI SIĘ W WERSJI KWIETNIKOWEJ CHOCIAŻ Z MISIAMI TEZ WYGLĄDA UROCZO!!!!!P.S. A LAMPIONIKI BOSKIE!!!ECH POWZDYCHAM SOBIE TROSZKĘ;-))))BOSKIE!!!!!POZDRAWIAM CIEPLUTKO.

    OdpowiedzUsuń
  22. ten kwietnik to moje wielkie marzenie;) widziałam coś podobnego w ikei ale ja wciąż czekam na swój - może kiedyś go znajdę :)) pięknie u Ciebie - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. slodko i relaksacyjnie babciatela

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja bym z tego twojego kwietnika zrobiła stoliczek taki do kawki:) takiego mi brakuje:) zazdroszczę zdobyczy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Że ja czegoś takiego nie mogłam upolować na targu Dominikańskim ,a jedynie stary wieszak który czeka na renowacje. Pozdrawiam, negatyfffka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne cudeńko upolowalas....nietypowy kwietniczek... lampiony masz boskie......

    OdpowiedzUsuń
  27. Tez chciałabym takie lampiony i takie.......... łóżeczko dla lalek :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, cieszę się, że jesteś i... zapraszam ponownie:-)